Najgorszy start w historii Radomiaka w Ekstraklasie. Liczby nie pozostawiają złudzeń
Osiem punktów i 16. miejsce po dziesięciu kolejkach to najsłabsze otwarcie sezonu, jakie Radomiak zanotował od powrotu do Ekstraklasy w 2021 roku. Sprawdziliśmy, jak klub radził sobie po dziesięciu kolejkach wcześniej i czym kończyły się takie starty.
3 minuty czytania

Pięć sezonów, pięć podobnych początków i jeden wyjątek
Radomiak gra w Ekstraklasie nieprzerwanie od sezonu 2021/2022, więc mamy już solidny materiał porównawczy. Oto, jak wyglądał dorobek Zielonych po pierwszych dziesięciu kolejkach każdego sezonu.
Sezon | Miejsce po 10. kolejce | Bilans | Bramki | Punkty | Strata do lidera | Koniec sezonu |
|---|---|---|---|---|---|---|
2021/2022 | 12/18 | 2-6-2 | 11:10 | 12 | 9 | 7. miejsce |
2022/2023 | 8/18 | 4-2-4 | 11:13 | 14 | 8 | 10. miejsce |
2023/2024 | 12/18 | 3-2-5 | 11:15 | 11 | 11 | 15. miejsce |
2024/2025 | 10/18 | 4-0-6 | 16:17 | 12 | 13 | 12. miejsce |
2025/2026 | 10/18 | 3-3-4 | 17:18 | 12 | 7 | 10. miejsce |
2026/2027 | 16/18 | 2-2-6 | 9:23 | 8 | 17 | trwa |
Pierwszy wniosek nasuwa się sam. Przez pięć poprzednich sezonów Radomiak miał po dziesięciu kolejkach od 11 do 14 punktów, czyli zawsze zbliżony dorobek, i nigdy nie spadał niżej niż na dwunaste miejsce. Obecne osiem oczek to wyraźny wyłom: trzy punkty mniej niż w dotychczas najsłabszym otwarciu i pierwszy raz, gdy po jednej trzeciej sezonu Zieloni znajdują się w strefie spadkowej.
Podobnie wygląda sprawa ze stratą do lidera. Wcześniej wahała się między siedmioma a trzynastoma punktami. Teraz wynosi siedemnaście.
Defensywa to zupełnie nowy problem
Jeszcze bardziej niepokojąco wygląda kolumna z bramkami. We wszystkich poprzednich sezonach Radomiak tracił po dziesięciu kolejkach od 10 do 18 goli. W tym sezonie jest ich już 23, czyli średnio 2,3 na mecz.
Różnica bramkowa pokazuje skalę problemu jeszcze lepiej:
- 2021/2022: +1
- 2022/2023: -2
- 2023/2024: -4
- 2024/2025: -1
- 2025/2026: -1
- 2026/2027: -14
To nie jest pogorszenie o kilka procent, tylko zupełnie inna kategoria. Przez pięć lat Radomiak był zespołem, który po dziesięciu kolejkach miał bilans bramkowy w okolicach zera. Dziś ma najgorszy w całej lidze, a pod względem liczby straconych goli wyprzedza go tylko Raków Częstochowa.
Do tego dochodzi strona ofensywna. Dziewięć strzelonych bramek to także najniższy wynik w zestawieniu, choć akurat tu różnice są mniejsze. W trzech pierwszych sezonach Zieloni mieli po jedenaście goli, w dwóch ostatnich odpowiednio szesnaście i siedemnaście.
Czy słaby start zawsze oznacza kłopoty?
Historia daje pewną pociechę. Najgorsze z dotychczasowych otwarć, czyli jedenaście punktów i dwunaste miejsce w sezonie 2023/2024, zakończyło się piętnastą pozycją i utrzymaniem. Z kolei dwanaście punktów po dziesięciu kolejkach w sezonie 2025/2026 zamieniło się ostatecznie w dziesiąte miejsce i czterdzieści cztery oczka.
Co ciekawe, najlepszy start w historii klubu w Ekstraklasie, czyli czternaście punktów i ósme miejsce w sezonie 2022/2023, przełożył się na dziesiątą lokatę na koniec rozgrywek. Z kolei najsłabsze otwarcie punktowe z 2021/2022 skończyło się najwyższym miejscem, jakie Radomiak kiedykolwiek zajął na tym poziomie.
Innymi słowy, dorobek po jednej trzeciej sezonu nie przesądza o niczym. Problem w tym, że w żadnym z tych przypadków Zieloni nie mieli tak rozbitej defensywy ani takiej straty do czołówki.
Ile punktów potrzeba na utrzymanie?
Przy obecnym tempie, czyli 0,8 punktu na mecz, Radomiak zakończyłby sezon z dorobkiem około 27 punktów. W ostatnich latach to zdecydowanie za mało:
- 2023/2024: strefa spadkowa zaczynała się poniżej 29 punktów
- 2024/2025: ostatnie bezpieczne miejsce dało 31 punktów
- 2025/2026: spadały zespoły z 38, 36 i 34 punktami
Oznacza to, że Zieloni muszą wyraźnie przyspieszyć. Żeby dobić do bezpiecznego pułapu czterdziestu punktów, przez pozostałe dwadzieścia cztery kolejki potrzebują około 1,3 punktu na mecz, czyli tempa z poprzedniego sezonu, w którym skończyli na dziesiątym miejscu. To wykonalne, ale wymaga natychmiastowej poprawy.
Co to oznacza w praktyce
Osiem punktów po dziesięciu kolejkach nie przesądza o spadku. Przesądza natomiast o tym, że margines błędu właśnie się skończył. Radomiak ma za sobą najsłabsze otwarcie w swojej ekstraklasowej historii, najgorszy bilans bramkowy w lidze i zmianę trenera w trakcie sezonu.
Kalendarz na najbliższe tygodnie wygląda przy tym przyzwoicie. Najpierw wyjazd do Wisły Płock, potem Pogoń Szczecin, a na koniec miesiąca mecz pucharowy z Avią Świdnik. Zwłaszcza pierwsze z tych spotkań jest starciem z zespołem w zasięgu, a punkty zdobyte właśnie w takich meczach zdecydują, czy za kilka miesięcy będziemy mówić o słabym starcie, czy o sezonie walki o przetrwanie.
IJ.



