Przejdź do treści
Strefa Radomiak

Czego spodziewać się po Radomiaku Carvera? Analiza przed meczem z Motorem Lublin

John Carver poprowadzi Radomiaka po raz pierwszy w lidze 12 października przeciwko Motorowi Lublin. Anglik w Ekstraklasie nowy nie jest, więc wiemy dość dokładnie, jak grają jego zespoły: dużo strzelają, dużo tracą i nie schodzą z wysokiego pressingu. Pytanie brzmi, co z tego pasuje do drużyny, która po dziewięciu kolejkach ma drugi najgorszy bilans bramkowy w lidze.

4 minuty czytania

Radom 06.04.2026.
Football PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 match between Radomiak Radom and Motor Lublin in Radom, Poland --- PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 mecz Radomiak Radom - Motor Lublin
Persons Shown : Filip Luberecki Jan Grzesik
Fot. Igor Jakubowski / Arena Akcji
Zawodnicy podczas ostatniego meczu z Motorem w Radomiu · fot. Igor Jakubowski / Agencja Fot. Arena Akcji

Zacznijmy od tego, co Carver zastał. Radomiak po dziewięciu kolejkach ma na koncie osiem punktów, dwa zwycięstwa, dwa remisy i pięć porażek. Bilans bramkowy wynosi 7:20, czyli minus trzynaście, i jest to najgorszy wynik w całej lidze. Gorszą obronę ma tylko Raków Częstochowa, który stracił dwadzieścia jeden goli, a mniej bramek nie strzelił nikt.

To liczby, które tłumaczą charakter zadania stojącego przed Anglikiem. Problem jest dwustronny: zespół nie potrafi wygrywać meczów, bo nie strzela, i przegrywa je wysoko, bo nie broni.

Lechia Carvera: najskuteczniejsza i najgorzej broniąca drużyna jednocześnie

Carver prowadził Lechię Gdańsk od 30 listopada 2024 roku do maja 2026 roku. W sumie poprowadził ją w 54 meczach, z bilansem 22 zwycięstw, 9 remisów i 23 porażek.

Początek był znakomity. Gdy obejmował zespół, Lechia po siedemnastu kolejkach miała zaledwie jedenaście punktów i zajmowała przedostatnie miejsce. W kolejnych siedemnastu spotkaniach pod jego wodzą zdobyła 26 punktów i uratowała się z opresji. To właśnie wtedy Anglik stał się ulubieńcem kibiców i dziennikarzy, a jego Lechia bywała określana jako czołowa drużyna ligi w tamtym okresie.

Tomas Bobcek
fot. Konrad Świerad / Agencja Fot. Arena Akcji

Druga odsłona pokazała jednak drugą stronę tej samej metody. W sezonie 2025/2026 Lechia zdobyła 62 bramki, dokładnie tyle samo co mistrz Polski Lech Poznań, i miała w składzie króla strzelców, Tomasa Bobcka z dwudziestoma golami. Jednocześnie straciła 65 bramek, czyli najwięcej w lidze, i spadła, do czego walnie przyczyniło się pięć punktów odjętych jej przed startem rozgrywek.

Sam Carver po ostatnim meczu nie owijał w bawełnę i stwierdził, że drużyna, która traci najwięcej goli w lidze, kończy sezon spadkiem.

Co to oznacza w praktyce

Trzy rzeczy powinny przełożyć się na obraz gry Radomiaka już od poniedziałku.

Po pierwsze, wysoki pressing. Carver zapowiedział w mediach klubowych, że nie zamierza z niego rezygnować, bo jego zespoły zawsze należały pod tym względem do ligowej czołówki. To oznacza wyższą linię obrony i grę nastawioną na szybki odbiór piłki, a nie na cofanie się pod własne pole karne.

Po drugie, gra ofensywna niezależnie od rywala. W pierwszym sezonie jego Lechia nie strzeliła gola tylko w dwóch meczach, w drugim takich spotkań było pięć. Dla kibica przekłada się to na mecze z emocjami i bramkami po obu stronach boiska.

Po trzecie, ryzyko. Ta sama odwaga, która przynosi gole, zostawia miejsce za plecami obrońców. W Gdańsku Lechia bardzo rzadko kończyła mecz na zero z tyłu.

Co ciekawe, sam Carver uważa, że w Radomiu dostał lepszy materiał w defensywie niż w Lechii i wprost powiedział, że tutejsi obrońcy są mocniejsi od tych, którymi dysponował wcześniej. Jeśli ma rację, może uniknąć pułapki, która pogrzebała go w Gdańsku.

Pierwszy sygnał: 7:2 w sparingu

Pierwszy mecz pod wodzą nowego sztabu, choć tylko kontrolny, wpisał się w ten schemat idealnie. Radomiak pokonał Pogoń Grodzisk Mazowiecki 7:2, mimo że miał za sobą zaledwie kilka treningów z Anglikiem i grał bez zawodników przebywających na zgrupowaniach reprezentacji.

Siedem goli cieszy, dwa stracone z zespołem z niższej klasy rozgrywkowej już mniej. Trudno o lepszą miniaturę tego, czego można się spodziewać.

Czego ten styl nie załatwi

Warto zachować realizm. Carver w Gdańsku potrafił szybko podnieść drużynę z dna tabeli, ale nie zdołał trwale naprawić defensywy przez półtora roku pracy. Ostatni sezon zakończył serią siedmiu meczów z jednym punktem i pięcioma porażkami z rzędu na koniec.

W Radomiu nie ma też Bobcka czy Meny, czyli zawodników, którzy w Gdańsku zamieniali stwarzane sytuacje na gole. Kadra Radomiaka ma inny potencjał ofensywny i to będzie prawdziwy test tej metody: czy działa sama w sobie, czy działała dzięki konkretnym piłkarzom.

Przeciwnik w podobnym położeniu

Na pierwszy ogień Motor Lublin, czyli zespół w jeszcze gorszej sytuacji. Lublinianie zajmują 16. miejsce z sześcioma punktami, bilansem 1-3-5 i stosunkiem bramek 9:15. W ostatniej kolejce zremisowali bezbramkowo z liderującym Górnikiem Zabrze, co pokazuje, że potrafią grać zwarcie w defensywie. Niestety, trzeba też pamiętać, że jest i on: Karol czubak, zawodnik który ma w tym sezonie taką nogę, że z niczego strzeli dwie bramki i będzie po meczu...

Karol Czubak
Karol Czubak po strzeleniu bramki w Radomiu · fot. Igor Jakubowski / Agencja Fot. Arena Akcji

Tak czy siak, dla Radomiaka to dobra okazja do złapania kompletu punktów. Rywal nie jest w formie, mecz odbywa się przy Struga 63, a drużyna ma za sobą dwa tygodnie pracy z nowym sztabem. To spotkanie, w którym pressing Carvera może przynieść najszybsze efekty, bo Motor w tym sezonie też ma problemy ze skutecznością.

Carver podpisał kontrakt do końca sezonu 2026/2027 z opcją przedłużenia o kolejny rok. Czasu na eksperymenty raczej nie będzie, bo przy obecnym bilansie bramkowym każda kolejka bez punktów zbliża zespół do strefy spadkowej.

Podaj dalej

Powiązany mecz

Radomiak
Motor

pon., 12 paź, 18:00

Rozgrywki
Ekstraklasa · 10. kolejka